przyjaźń

Gdy cisza nie jest męcząca…

Natłok informacji, pośpiech, hałas, powierzchowność… To obecnie nasza rzeczywistość, w której słowo przyjaźń bardzo często jest nadużywane. Przyjacielem nazywamy każdego, kto jest w naszych znajomych na Facebooku czy innych mediach. Każdego, z kim spotkaliśmy się kilka razy lub z kim pracujemy. Kim jest przyjaciel i dlaczego to takie ważne zadbać o głęboką relację pomiędzy sobą a drugim człowiekiem?

Czym jest prawdziwa przyjaźń?

Pytanie wydaje się proste, a odpowiedź niezwykle skomplikowana. W ostatnim wrześniowym numerze Twojego Stylu bardzo ładnie określił to Kazik Staszewski:

“Jeżeli ktoś zasłużył na miano mojego przyjaciela, to znaczy, że wydarzyło się wcześniej wiele ważnych rzeczy i nie da się ich odwrócić.”

Przyjaźń to głęboka ralacja na kilku poziomach, emocjonalnym, duchowym i często intelektualnym. Potrzeba bardzo wiele czasu i różnych sytuacji, żeby się taka więź wytworzyła między ludźmi. Mikstura złożona z różnych składników, które wymieszane w odpowiednich proporcjach dają niepowtarzalny związek dwojga ludzi. Najczęściej tej samej płci, ale zdarzają się również głębokie przyjaźnie kobiety i mężczyzny, nie będących w relacji małżeńskiej czy też partnerskiej.

Magiczne składniki przyjaźni to:

czas – bardzo cenny składnik, wręcz unikatowy w obecnej rzeczywistości. Zapotrzebowanie na czas jest adekwatne do naszych potrzeb w danym momencie. Czasem wystarczy szczypta, a czasem wręcz przeciwnie.

zaufanie – składnik długo dojrzewający, jak dobre wino. Aby się wytworzyło zaufanie potrzeba odpowiednich warunków i specyficznego mikroklimatu.

empatia – w bardzo dużych ilościach, jednak żeby nie przedawkować. Wczucie się w emocje drugiej osoby nie może się skończyć przejęciem jej emocji, bo grozi zatruciem.

radość – tego składnika nie można użyć w nadmiarze. Poczucie humoru i śmiech często łagodzą wszelkie niedogodności.

szczerość – składnik bardzo wrażliwy na temperaturę. Koniecznie musi być pozbawiony warstw krytyki i sarkazmu.

Składniki, których musimy unikać to:

interesowność, rywalizacja, krytykanctwo i wymądrzanie się – można nimi zepsuć smak naszej przyjaźni. Stanie się kwaśna i cierpka.

Składniki, których używamy muszą być najwyższej jakości, by nie zepsuć smaku, by w chwili kiedy najbardziej potrzebujemy przyjaciela móc się cieszyć z jego obecności.

 

Musimy pamiętać, że nie każdy bliski związek z drugą osobą można nazwać przyjaźnią. Przyjaźń to o wiele więcej niż zwykła znajomość. To przystań, gdzie możemy bezpiecznie przeczekać wszelkie burze. To wolność, która pozwala nam rozpościerać skrzydła. To akceptacja, która pozwala nam wznosić się na wyżyny. To miłość będąca naszą esencją życia.

 

Mam to szczęście w życiu, że mam kilkoro takich przyjaciół. Przyjaciół, którzy są dla mnie niezwykle ważni i którym jestem dozgonnie lojalna. Nasze relacje budowane są od wielu lat, weryfikowane przez chwile euforii oraz głębokie kryzysy. Przyjaźnie tworzone powoli i ostrożnie, bez oczekiwań i gwarancji zwrotu z “inwestycji”. Jednak ta głęboka więź, która się między nami wytworzyła każdego dnia daje mi siłę do pokonywania własnych słabości, do bycia lepszą wersją samej siebie.

Wysiłek włożony w budowanie i utrzymywanie wartościowych relacji jest również pracą nad siłą własnego charakteru. Czasem to tytaniczna praca i gdy miałabym odpowiedzieć na pytanie czy warto się tak zaangażować? Narażając się na zranienie czy odrzucenie? Zdecydowanie tak! Nawet doświadczenie głębokich rozczarowań czy uczucia pustki po stracie, bardzo dużo dają nam wiedzy o nas samych. Poznajemy wtedy siebie i żyjemy pełnią życia.

 

 

 

Comments

  1. Aleksandra Załęska

    Mam trzy prawdziwe przyjaciółki, z którymi mogę porozmawiać o wszystkim, z którymi mogę robić wiele rzaeczy i na które zawsze, ale to zawsze mogę liczyć!

  2. Magdalena Bur/1000krokow.pl

    Przyjaźń to ciężki temat. W dzisiejszych czasach często pomylić ją ze zwykłymi, głębszymi znajomościami. Czasami mamy kogoś z kim dzielimy czas, z kom coś nas łączy. Kiedy jednak ten jeden wspólny czynnik przestaje istnieć to okazuje się, ze relacja umiera. Rzadko używam tego słowa. Chyba zwyczajnie nie mam w swoim otoczeniu zbyt wielu osób, które mogłabym nazwać przyjaciółmi.

    1. piasekwbutach-admin

      dlatego, żeby nazwać kogoś przyjacielem trzeba się sprawdzić w różnych życiowych sytuacjach. Dla mnie też to bardzo ważne i absolutnie nie nadużywane słowo.

    1. piasekwbutach-admin

      dziękuję, wcale nie tak łatwo stworzyć udany przepis, ale wg mnie te czynniki są niezbędne do zbudowania głębokiej relacji

  3. Jola

    Dodałabym jeszcze “umiejętność słuchania” bez której trudno wyobrazić sobie wspólne spotkania i zaangażowanie w przeżycia drugiej osoby 🙂

  4. Marta Kocjan

    Temat rzeka! Przyjaźń… też mam to szczęście, że kilka osób, które trwają wokół mnie mogę i chcę nazwać przyjaciółmi – w moim przypadku – przyjaciółkami🙂 Doceniam, staram się pielęgnować. Jedną straciłam zbyt wcześnie, także niestety na własnej skórze doświadczyłam poznałam jak głęboka była więź, o której piszesz, z której wcześniej nie zdawałam sobie sprawy… Czekam z niecierpliwością na kolejne posty👍

Add A Comment