czas

Alfabet Liderki – C jak…

W życiu każdej Liderki Czas jest nieocenionym zasobem. Odmierzamy godziny, dni, minuty. Boimy się, że nie zdążymy wszystkiego zrobić. Ten lęk, że braknie nam czasu powoduje, że działamy chaotycznie i pod wielką presją. Rozdzielamy kolejne zadania, stajemy się mistrzyniami organizacji, a i tak na koniec dnia mamy wrażenie, że zaległości nam rosną. Dziesiątki nieotwartych wiadomości w naszej poczcie przyprawiają nas o ból głowy. Zaległe zadania, których termin się zbliża, lub minął jakiś czas temu. Czy istnieją jakieś złote rady rady jak zapanować nad czasem? Co zrobić, żeby być z nim w dobrych stosunkach?

Czas – najlepszy przyjaciel i największy wróg!

O zarządzaniu czasem napisano już tak wiele, że nie ma chyba sensu przywoływać tutaj wszystkich metod. Znajdziecie je bez problemu w sieci. Moim zdaniem, nie ma jednej uniwersalnej metody, która działałaby na wszystkich. Sama przeczytałam bardzo dużo na ten temat, szczególnie kiedy pracowałam w korporacji. Cokolwiek bym nie robiła, to nigdy nie byłam na bieżąco. Presja i deadliny zwykle nie były realistyczne. Jak już się człowiek wkręci w ten młyn, to ciężko nawet o obiektywną perspektywę. Działamy jak te króliczki Duracell – do wyczerpania baterii.

Testując różne metody zarządzania czasem, absolutnie żadna mi nie pasowała. Nawet zaczęłam się zastanawiać, czy aby na pewno wszystko jest ze mną ok, skoro tyle mądrej literatury przeczytałam i dalej nie opuszczało mnie wrażenie, że z niczym nie mogę zdążyć. Nie powiem, zafascynowało mnie to, czy wszyscy inni mają mniej rzeczy do zrobienia czy tylko udają, ze jest wszystko w porządku. Większość ludzi, a zwłaszcza nas kobiet ma tendencje do brania na siebie zbyt dużo. Zajmując kierownicze stanowiska, zwykle nikt nas nie zwalnia z zajęć domowych i wychowywania dzieci. Dlatego, że za punkt honoru stawiamy sobie dopilnowanie wszystkiego co należy do naszych obowiązków to nie dajemy sobie pozwolenia na luz i spokojne popatrzenie na siebie z perspektywy obserwatora.

Do tego dochodzi presja zawodowa, że cały czas konkurujemy z mężczyznami, którzy wydają się być od nas bardziej zorganizowani i tylko czekają, aż nam się noga powinie. Same sobie stwarzamy takie piekiełko i co robimy? Narzucamy sobie większą presję. Doba staje się zdecydowanie za krótka.

Co robić by nie tracić czasu?

Moim zdaniem zarządzanie czasem jest wypadkową wielu obszarów naszego życia. Naszej osobowości, motywacji, pracy jaką wykonujemy. Ludzi jakimi się otaczamy i kontroli jaką potrzebujemy mieć nad wszystkim, co mamy do zrobienia. Wszystkie rady, których mamy pod dostatkiem, mogą nas albo inspirować do próbowania nowych rozwiązań, albo wpędzać nas w kompleksy. W zarządzaniu czasem chodzi o znalezienie swojego unikalnego sposobu, który będzie nam służył. Nie ślepe podążanie za szkoleniowymi mądrościami. Zbyt często i zbyt łatwo dajemy sobą kierować, a i cała ta literatura powinna nam przecież służyć jako impuls do szukania nowych sposobów na radzenie sobie z nadmiarem zajęć.

Nauczenie się obserwowania siebie w sytuacjach, kiedy znajdujemy się pod presją czasu jest dla nas bezcenną lekcją. Da nam to więcej informacji, niż niejedna książka na temat zarządzania sobą w czasie. Żeby jednak z tej wiedzy mądrze skorzystać  musimy być świadome samych siebie. Rozpoznawać swoje emocje. O tym dużo się rozpisuję w moim eBooku.

Jak się zaprzyjaźnić z czasem?

Doświadczać go w całej rozciągłości. Czekanie na lepszy moment, żeby coś zrobić, nauczyć się czegoś nowego czy zadbać o siebie jest bezcelowe. Jesteśmy tu i teraz. Nie godzinę temu, nie za rok. Nie mówię, żeby nie wyciągać wniosków z przeszłości, czy nie stawiać sobie celów. Ale jak często obserwuję wśród moich koleżanek menadżerek, to albo zbyt długo tkwimy w przeszłości i rozpamiętujemy decyzje, które podjęłyśmy. Albo snujemy plany na przyszłość pozwalając, by nadarzające się okazje przechodziły nam koło nosa, bo zawsze jest coś czego musimy się nauczyć. Doświadczania obecności w tym co robię nauczyłam się medytując. Paradoksalnie, coś co długie lata uważałam za stratę czasu pozwoliło mi na docenianie tego co mam. Medytując daję sobie czas na wsłuchanie się w siebie, na poukładanie sobie minionego dnia, na zaopiekowanie się sobą.

Tak sobie właśnie uświadomiłam, że Alfabet Liderki nie jest klasycznym zbiorem zasad, jak sobie radzić z natłokiem zajęć, frustracją czy zarządzaniem zespołem. Trzeci z cyklu wpis, jak i lata doświadczeń pokazują mi, że aby być dobrą menadżerką, tak naprawdę trzeba być w zgodzie ze sobą. Żyć na własnych warunkach. Nieustannie się rozwijać. Czytać, szukać inspiracji, rozmawiać z doświadczonymi osobami. Małymi kroczkami cierpliwie iść do przodu. Czas i tak przecież minie. Uświadomiłam sobie to dopiero jakąś chwilę temu. Lepiej każdego dnia posuwać się o kroczek do przodu, niż czekać na spektakularne rezultaty, które nigdy nie nadejdą.

Pandemia zatrzymała czas!

Niedługo minie rok od zamknięcia nas w rzeczywistości, której do końca nie rozumiemy i nie akceptujemy. Jednak co ciekawe, nagle się okazało, że mamy więcej czasu dla siebie, nie tracąc go na dojazdy do pracy. Pojawiły się oczywiście inne wyzwania podszyte lękiem o przyszłość. Jednak w kontekście czasu to dużą wartością jest poświęcenie go na przyjrzenie się własnemu życiu i sobie samym.

Mnie osobiście uświadomiło, że jestem tu i teraz! Dokładnie w miejscu, w którym powinnam być. Jestem już w dobrych stosunkach z Czasem. To przecież jedyne, co jest nam wszystkim sprawiedliwie dane! Każdemu po równo! Jak go wykorzystamy zależy już tylko od nas samych. A ja zamierzam w wygodnych butach iść do przodu!

Komentarze

  1. Alexa

    Oj tak, czas to mega istotna rzecz w pracy nad projektami i w ogóle we wszystkim! I zgadzam się, że zarządzanie czasem powinno być indywidualnie dopasowane do osoby i jej sposobu pracy. Niektórzy dają uniwersalne rady, które dla wielu osób nie są możliwe do zastosowania.

    1. piasekwbutach-admin

      No właśnie tak to z radami jest, że próba stosowania ich 1:1 może się skończyć frustracją. Dlatego polecam większy luz i testowanie różnych metod, aż trafimy na tą swoją.

  2. paulina

    Interesujący tekst, ujęło mnie sformułowanie ,,zaprzyjaźnić się z czasem” 🙂

  3. Rafał

    Pandemia uświadomiła chyba wielu osobom, że nie brakuje im czasu, a sposobu miłego go spędzania.

    1. piasekwbutach-admin

      Czas to oczywiście pojęcie abstrakcyjne. Jednak nie da się go zignorować i udawać, że nie istnieje. Jak pisał Horacy: Carpe diem w swoich Pieśniach. “Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie”. Moim zdaniem można mieć filozoficzne podejście do czasu i praktyczne. W moim przypadku sprawdza się kombinacja obu podejść.

Komentowanie zostało wyłączone.